Właściwości witaminy

2010
02.07

Trochę historii

W 1928 roku von Szent-Györgyi uzyskał z wyciągów z nadnerczy, kapusty i pomarańczy związek, który wykazywał właściwości oksydoredukcyjne. Von Szent-Györgyi nie zdawał sobie sprawy, że związek ten to witamina C, nazwana przez niego kwasem heksuronowym. W 1932 roku W.A. Waugh i Charles King otrzymali witaminę C z cytryny. W rok później Sir Walter Norman Haworth, Hirst i współpracownicy ustalili budowę chemiczną witaminy C. W latach 1933-34 Tadeusz Reichstein i współpracownicy dokonali syntezy kwasu askorbinowego na politechnice w Zurychu. Otworzyło to drogę do masowej produkcji syntetycznej postaci tej witaminy.

Read the rest of this entry »

Nie ma brzydkich kobiet

2010
02.07

Chociaż wciąż rano widzimy to samo odbicie i bez trudu umiemy się w nim rozpoznać, to jakże często zdarza się, że nie niesprecyzowane „coś” burzy ten obraz. Zmęczone spojrzenie, nieznajomy cień zmarszczki czy też po prostu zwyczajne niewyspanie.


Trudno wymagać, żeby czas nie biegł do przodu, a życie przypominało wieczne
wakacje, gdzie nie ma miejsca na troski i obowiązki. Jednak warto zatrzymać się na chwilę i dać sobie moment wytchnienia, czas na refleksję i zadbanie o stan swojej duszy i ciała. Nic tak nie rozświetla piękna kobiety jak samoświadomość atutów i uśmiech na twarzy. Dlatego, mimo że okres wiosenno-letni
mamy już za sobą, chcemy was zachęcić do zachowania pogody ducha i słonecznego nastroju oraz dobrej kondycji.

Co możemy zrobić, żeby poczuć się piękne?

Jakie dolegliwości mogą utrudnić nam osiągnięcie zadowolenia? Niewielu kobietom udaje się bez szwanku na swoim zdrowiu czy urodzie wyjść z całorocznej bieganiny i niekończących się zadań. Zarówno życie zawodowe, jak i rodzinne niesie wiele wydarzeń i nagłych zwrotów. Pierwszym i najsilniejszym z naszych wrogów jest zgłębiony już w różnorakich publikacjach i powszechnie znany stres. Przyczynia się on zarówno do wyczerpania organizmu, jak i niejednokrotnie popycha nas w stronę słabości, na których opłakane skutki nie trzeba długo czekać. Po pierwszepierwszepierwszepierwszepierwszepierwszepierwszepierwsze zdrowiezdrowiezdrowiezdrowiezdrowiezdrowie Przemęczenie, zła dieta, nadmierne spożywanie wysokokalorycznych posiłków oraz brak ruchu powodują, że stajemy się ociężałe i nasze kształty zaczynają przybierać niebezpieczny rozmiar, który bezlitośnie oznajmia, że na pewno nie uda nam się zmieścić w wymarzoną karnawałową kreację. Co więc można zrobić, żeby ten ponury scenariusz nie stał się rzeczywistością? W pierwszej kolejności zadbajmy o utrzymanie właściwego wskaźnika masy ciała znanego jako BMI (Body Mass Index), czyli współczynnika powstałego przez podzielenie masy ciała podanej w kilogramach przez kwadrat wysokości podanej w metrach (np. dla osoby mierzącej 1,64 m i ważącej 60 kg BMI będzie wynosił 22,3, co oznacza wartość prawidłową).

Sam wskaźnik nie pozwoli nam jednak ocenić zachowania właściwych proporcji ilości tłuszczów w organizmie do masy naszego ciała. Niezwykle często okazuje się, że nawet u osób osiągających wartość prawidłową, a nawet niedowagę proporcje te są zachwiane z niekorzyścią
dla organizmu. Rozwiązanie może stanowić suplement diety zawierający swoim składzie Clarionol CLA. W unikatowy sposób wpływa on na odtłuszczenie ciała, blokując mechanizm transportu tłuszczów do komórek tłuszczowych. Stymulując enzymy mięśniowe, pomaga on organizmowi spalać więcej tłuszczu, a ponieważ komórki tłuszczowe pozostają wtedy mniejsze i niedojrzałe, obniża się grubość tkanki tłuszczowej w organizmie. Clarinol™ CLA 1000 przeznaczony jest dla tych kobiet, które pragną modelować swoją sylwetkę, zwłaszcza w problematycznych partiach ciała, jak biodra, uda, pośladki i brzuch. Ponadto pozwala utrzymać jędrność i elastyczność skóry, redukując objawy cellulitu. Clarinol™ CLA 1000 zawiera najwyższe stężenie najczystszego CLA (sprzężonego kwasu linolowego) dostępne na polskim rynku. Oczywiście samo przyjmowanie preparatu nie zapewni spektakularnych efektów. Musimy także kontrolować codzienną dietę i zapewnić naszemu ciału choć odrobinę zdrowego ruchu i wysiłku. W słoneczne popołudnie lub weekend wybierzmy się na spacer lub przejażdżkę rowerem po parku, a gdy za oknem aurą zawładnie na dobre szaruga, warto nie zapomnieć o wycieczce na basen lub do klubu fitness. Taki styl życia sprawi, że poczujemy się bardziej atrakcyjne, a także podniesie poziom dobrego samopoczucia.

Co zrobić, aby pobyt na nartach był nie tylko przyjemny, ale też zdrowy i bezpieczny?

2010
02.07

Zimowe wyjazdy i czas białego szaleństwa przed nami. Pamiętajmy, że obok miejsca wyjazdu
i sprzętu najważniejsza jest nasza kondycja. Zadbajmy, by przyjemności z jazdy po ośnieżonych stokach nie zepsuła nam nieprzyjemna kontuzja.

W nawale codziennych obowiązków tylko nieliczni mają okazję na regularne uprawianie sportu.
Praca za biurkiem po 8-10 godzin dziennie, krótki spacer na parking lub przystanek. Jeżeli chwilę podbiegniemy, natychmiast dopada nas zadyszka. Wieczór spędzony przed telewizorem lub w kinie. Tak zazwyczaj wygląda nasz dzień. A narciarstwo, nawet rekreacyjne, to sport, który wymaga przygotowania. Trasy zjazdowe liczą zwykle od 1,5 do 4 km. – Obojętnie, czy jeździmy na nartach, czy na snowboardzie, wymaga to od nas przygotowania fizycznego.
Popularne „zakwasy” w mięśniach drugiego czy trzeciego dnia świadczą o tym, że nasze mięśnie
zbyt ciężko pracowały i nie zdążyły wypocząć – mówi Waldemar Penconek, ortopeda z Centrum
Medycznego LIM.
Obolałe mięśnie odbierają nam radość z jakże krótkiego pobytu w górach i zwiększają ryzyko odniesienia kontuzji. Jeżeli decydujemy się na wyjazd, powinniśmy odpowiednio wcześniej zadbać o naszą kondycję. Przygotowania najlepiej rozpocząć co najmniej 6 tygodni przed wyjściem
na stok. Ich celem powinno być przyzwyczajenie mięśni do specyficznego wysiłku. Na początek 3 razy w tygodniu możemy organizować sobie dłuższe spacery. Nie unikajmy chodzenia
po schodach – pozwoli to na stopniową poprawę naszej kondycji ogólnej i wzmocni mięśnie nóg. Dobrym ćwiczeniem jest też jazda na rowerze, również tym stacjonarnym. Pracują wówczas mięśnie, które są najbardziej obciążane na stoku.
– Pamiętajmy, że podczas jazdy na nartach najczęściej dochodzi do urazów więzadeł kolan – odpowiednia siła i wytrzymałość mięśni czworogłowych uda i zginaczy kolana zapewnia stabilizację mięśniową kolan, a tym samym zmniejsza ryzyko kontuzji – mówi Waldemar Penconek,
ortopeda z Centrum Medycznego LIM.
Nie możemy zapomnieć o kręgosłupie. Jazda na nartach, a tym bardziej na desce, wymaga balansowania ciałem, a więc przechylania się i wykonywania skrętów tułowia. Może to być przyczyną bólów krzyża. Zapobiegniemy im, ćwicząc wcześniej mięśnie brzucha i grzbietu. Oczywiście najlepiej, jeżeli będzie się to odbywało pod okiem rehabilitanta lub instruktora na siłowni. Dobrym uzupełnieniem tych ćwiczeń jest pływanie oraz gry zespołowe, które oprócz wzmocnienia różnych grup mięśni poprawiają koordynację ruchową. – Regularne ćwiczenia nie tylko poprawią naszą kondycję i zmniejszą ryzyko urazu, ale pozwolą uniknąć przeciążeń kolan i kręgosłupa podczas zimowego wypoczynku. Po przyjeździe w góry przed każdym zjazdem powinniśmy przeprowadzać rozgrzewkę mięśni i stawów, szczególnie w niskiej temperaturze
otoczenia. Po takim przygotowaniu każdy zjazd będzie nie tylko przyjemny i bezpieczny,
ale będzie dodawał nam zdrowia – radzi Waldemar Penconek, ortopeda z Centrum Medycznego LIM.
Pamiętajmy, że nasza forma to tylko jeden z aspektów bezpiecznego pobytu w górach. Drugim, nie mniej ważnym, jest odpowiednio dobrany sprzęt oraz różnego rodzaju zabezpieczenia, które w razie niefortunnego upadku będą nas chroniły. Najważniejszym elementem sprzętu są wiązania. Łączą one but z nartą, a pod działaniem określonych sił wypinają się. – Jeżeli są niedopasowane do naszej wagi lub stylu jazdy, to wypną się bez powodu lub nie wypną się, gdy zajdzie taka potrzeba. Ich niezawodne działanie może nas uratować przed poważną kontuzją.
Montaż i regulacja wiązań powinny być przeprowadzone przez fachowca – stwierdza Waldemar Penconek.
Drugim bardzo ważnym dla bezpieczeństwa elementem są gogle lub okulary przeciwsłoneczne.
Pozwolą one uniknąć nie tylko urazów gałki ocznej, których sprawcami mogą być śnieg czy lód, ale też zapobiec zapaleniu spojówek spowodowanemu promieniami ultrafioletowymi odbijającymi się od śniegu.
W Polsce nie obowiązuje jeszcze nakaz jazdy w kasku. W wielu krajach alpejskich taki obowiązek
dotyczy na razie tylko dzieci do lat 14. Jednak zarówno dzieci, jak i dorośli dla własnego bezpieczeństwa powinny podczas jazdy taki kask nosić. Sprzęt proponowany przez producentów
jest coraz szybszy, a w szczycie sezonu zdarza się, że stoki są zatłoczone. W takich warunkach wystarczy chwila nieuwagi, by wpaść na drugą osobę. Ponadto w przypadku snowboardzistów
niezbędne są specjalne rękawice ze wzmocnieniami, które chronią nadgarstki przed urazami.

Mojaprzygoda z farmacją

2010
02.07

Prezentujemy Państwu rozmowę ze współwłaścicielką i jednocześnie kierownikiem Apteki Melisa w Sosnowcu, panią mgr Ewą Wieczorek.
Proszę w kilku zdaniach opowiedzieć, kiedy powstała apteka, czy to jest jedyna Pani apteka?
Apteka Melisa znajduje się w jednym z sosnowieckich
centrów handlowych, które działa
już 6 lat. Nasza apteka natomiast świadczy
usługi i porady od 5 lat. Ponadto jestem współwłaścicielem aptek Medialis oraz Radix.
Jak rozpoczęła się Pani przygoda z farmacją?
Gdyby miała Pani ponownie wybierać zawód, czy byłaby to również farmacja?
Moja przygoda z farmacją rozpoczęła się przez przypadek, tak można by powiedzieć. Nigdy nie marzyłam o tym zawodzie ani też nie był on w moich tradycjach rodzinnych. Nigdy też nie marzyłam o swojej aptece. Czasy,
w których ja zaczynałam, były trudne. Warunki gospodarcze nie sprzyjały wówczas własnej przedsiębiorczości. W momencie kiedy
przyszedł czas wyboru dalszego kierunku edukacji, wybrałam właśnie farmację. Przez 3 lata pracowałam jako technik farmacji, podejmując decyzję o dalszej edukacji w tej dziedzinie. Powiodło się, ukończyłam farmację.
Gdybym miała teraz ponownie wybierać zawód, to z pełną świadomością i stanowczością
wybrałabym farmację.
Jakie były początki pracy w zawodzie, co jest najtrudniejsze?
Każdy etap rozwoju jest trudny. Prócz zdobywania
wiedzy trzeba się przede wszystkim uczyć wobec niej pokory, a także cierpliwości
do pacjenta. Bardzo mnie irytuje brak tych cech w codziennej pracy farmaceutów, szczególnie tych młodych, którzy dopiero zaczynają. Otóż wiedza jest ważna, ale jednak
najważniejsza jest praktyka, racjonalne i indywidualne podejście do pacjenta, który przyszedł z problemem, po poradę czy choćby
porozmawiać.
Co najbardziej Pani lubi w swoim zawodzie?
Zdecydowanie stanie za pierwszym stołem. Kontakt z pacjentem. Jest to praca, podczas której odpoczywam fizycznie i psychicznie.
Ponadto przynosi mi dużą satysfakcję i zadowolenie. Jednak na co dzień wykonuję pracę biurową związaną z funkcjonowaniem apteki, która jest męcząca i zdecydowanie mniej satysfakcjonująca niż stanie za pierwszym
stołem. Przypuszczam że moje zdanie podzielają inni właściciele czy kierownicy aptek będący farmaceutami.
Jaka – według Pani, doświadczonego farmaceuty
– jest recepta na sukces apteki?
Rzetelna praca oparta na etyce, a także pozytywne
nastawienie do pacjenta.
Jaka jest Pani pasja poza farmacją?
Moją pasją zawsze były dalekie podróże.
Obecnie jestem na etapie jej realizacji. Szczególnie lubię góry. Od zawsze pasjonowało
mnie chodzenie, wspinanie się po nich i odkrywanie ich uroków. Miałam okazję wędrować po różnych górach, ale największym
sentymentem darzę Tatry. Są piękne, zawsze potrafią czymś zaskoczyć. Przede wszystkim dają mi siłę i możliwość odpoczynku,
wyciszenia się.
Jaka jest Pani recepta na przetrwanie zimy w dobrej formie?
Dużo ruchu, aktywności na świeżym powietrzu.
Należy ograniczyć siedzenie przed komputerem i telewizorem, gdyż to jest pierwszą przyczyną rozwoju problemów oddechowych. Istotne w tym okresie jest zapewnienie sobie odpowiednio zbilansowanej
diety, bogatej w witaminy i składniki mineralne. Te dwa czynniki są bez wątpienia
zależne od nas i mają wpływ na nasze zdrowie. Są także receptą na najlepszą formę, urodę, dobre samopoczucie. Warto również stosować preparaty wzbogacające
ubogą dietę, jak np. ogólnie dostępne suplementy diety.
Czy pacjenci są świadomi postępu cywilizacji
i występowania w związku z nim nowych dolegliwości?
Moim zdaniem są świadomi tych zmian i ich wpływu na zdrowie. Jednak nie znaczy to, że z nimi walczą. Rozwój cywilizacji ułatwia
nam życie, ale idzie za nim degeneracja
organizmu, np. utrata odporności, nadwaga,
problemy z krążeniem i wiele innych dolegliwości. Trzeba nad tym wszystkim jednak panować i dbać o swoje zdrowie, póki wszystko jest dobrze.
O co najczęściej pytają pacjenci?
Pacjenci często potrzebują fachowej porady,
wsparcia, które od pracowników apteki Melisa otrzymują.
Jak ocenia Pani – jako specjalista – produkty
znajdujące się w ofercie firmy Walmark?
Jest to bardzo szeroka oferta. Dzięki temu wiele osób może w niej znaleźć coś na swoje
dolegliwości czy potrzeby.
Dziękuję za rozmowę i życzę sukcesów!
Renata Bugaj